Próbowałam zasnąć, ale nie mogłam. W mojej głowie było za dużo myśli. Po co ja w ogóle pojechałam w tą trasę? Po co ja w ogóle pojechałam wtedy do nich? Co ja teraz mam zrobić? Szukałam w głowie odpowiedzi. W końcu doszłam do wniosku, że najlepiej będzie jeśli wyjadę. Zniknę z ich życia raz na zawsze. W prawdzie przywiązałam się do nich wszystkich, ale będę musiała sobie dać radę bez nich. Na moim telefonie pokazał się znaczek który oznacza niski poziom baterii. Zdjęłam słuchawki i wrzuciłam je do torebki. Popatrzyłam na Andy'ego który zajmował miejsce obok. Spał. Wyjęłam jeszcze na chwilę telefon i cyknęłam mu fotkę. Uśmiechnęłam się do wyświetlacza, po czym telefon z powrotem wylądował w mojej torebce.
- Cześć mała - usłyszałam przede mną głos.
Podniosłam wzrok. Zobaczyłam tą twarz i uparcie powtarzałam w głowie, że to nie może być prawda.
- Pamiętasz mnie skarbie? - zapytał.
- Takiej mordy nie da się zapomnieć.
- Wiem że nie najlepiej zaczęliśmy znajomość.. Ale mogłabyś mi dać drugą szansę..
- Nie najlepiej? Jeszcze cię nie poznałam a już cię nie chcę znać. U mnie się nie dostaje drugich szans. Ale jeżeli już, to jest ktoś, kto na taką szansę zasługuje o wiele bardziej niż ty.
Nie odzywał się już do mnie więcej. Reszta lotu minęła jakoś spokojnie, posiedziałam, pogadałam z Andy'm i jakoś zleciało.
- To on? - zapytał CC gdy wysiadaliśmy, na tyle cicho, żeby nikt po za mną nie słyszał. - Czego od ciebie chciał?
- Chciał mnie bliżej poznać..
Drogę do domu przemilczeliśmy. Gdy tylko weszłam do domu popędziłam do pokoju CC'ego i zapakowałam swoje rzeczy.
*CC*
Usłyszałem hałas w przedpokoju. Ja i Jake poszliśmy tam.
- Co ty robisz? - zapytał Jake.
- Wyjeżdżam. Nie mogę tu dłużej zostać. Przepraszam że w ogóle tu przyjechałam i namieszałam w waszym życiu. Przepraszam. - otarła łzy i wyszła.
- A ty? Nawet nie spróbujesz jej zatrzymać. - mój kumpel tym razem zwrócił się do mnie.
Nic nie odpowiedziałem tylko pobiegłem za nią. Wybiegłem przed dom. Alex nie odeszła daleko. Podbiegłem do niej i chwyciłem ją za rękę. Zatrzymała się i odwróciła w moją stronę.
- Nie odchodź. - powiedziałem. - Prosze. Zostań.
- Po co? Przecież ja tylko mieszam. Gdyby nie ja dalej żyłbyś sobie szczęśliwy...
- A dzięki tobie byłem jeszcze szczęśliwszy. Wiem, że i tak nie mam już u ciebie szans, ale zostań. Proszę cię zrób to dla mnie.
- Wiesz co wtedy powiedziałam tamtemu gościowi w samolocie? Powiedziałam że u mnie nikt nie dostaje drugiej szansy. - zabolały mnie te słowa, zgasł we mnie ostatni płomyczek nadziei. - Ale ty na nią zasłużyłeś. Zacznijmy od nowa. Nie widm czy będę jeszcze potrafiła z tobą być, ale zacznijmy od nowa. Okej? - Uśmiechnąłem się.
- Czyli zostajesz z nami? - zapytałem żeby się upewnić.
- Na to wychodzi.. Nie wiem czy nie będę tego żałować.. ale chyba zostaje. - uśmiechnęła się.
- Świetnie. No to chodź. - pociągnąłem ją w stronę domu.
Wziąłem od niej walizkę i ruszyliśmy do domu. Gdy tylko weszliśmy do przyszedł Jake. Przytulił Alex.
- Nie rób więcej takich numerów maluchu. - odsunął się od niej i poszedł na górę.
- Ja też mogę cię przytulić? - zapytałem.
- Próbuj. - uśmiechnęła się.
Przytuliłem ją do siebie.
- Brakuje mi ciebie malutka. - szepnąłem jej do ucha.
*Alex*
Jak tylko to usłyszałam zrobiło mi się tak jakoś cieplej na duszy. Mi też go brakowało. A może nie zaszkodzi spróbować jeszcze raz? Oczy mi się zaszkliły. Za każdym razem gdy pomyślałam o tym co się stało chciało mi się płakać. Może źle zrobiłam?
- Co się dzieje? - zapytał gdy spojrzał w moje oczy.
- Nic. - skłamałam. - Chodź się przejść. - pociągnęłam go za rękę.
Spacerowaliśmy tak bardzo długo miałam czas żeby wszystko sobie poukładać w głowie. Kocham go. Ale nie wiem czy on jeszcze po tym wszystkich choć troszeczkę kocha mnie. To pytanie nie daje mi spokoju. Boję się mu o tym wszystkim powiedzieć, ale jeśli nie pogadam z nim to się nie dowiem. Zrobiło się chłodno i postanowiliśmy pójść do domu. Zastaliśmy resztę w salonie. Przysiedliśmy się do nich i zaczęliśmy oglądać razem z nimi jakiś film. Nie pamiętam kiedy usnęłam.
*Rano*
Obudziłam się w łóżku CC'ego. Ale jego nie było. Zeszłam na dół. No tak, dzisiaj Mikołajki. Trzeba będzie skoczyć po jakieś prezenty. Ale to później. Poszłam do kuchni i zrobiłam sobie kanapki. Zabrałam je i postawiłam w salonie na stoliku. Usiadłam na kanapie. Coś jęknęło. A raczej nie coś, a ktoś. A kto? CC. Można się było tego spodziewać. Szybko wstałam.
- Przepraszam. Nic ci nie jest? - zapytałam szybko.
- Nic mi nie jest. - podniósł się - Ooo.. Jedzenie. - zabrał jedną z kanapek z mojego talerza.
-Ej.. Nie zjadaj mi kanapek. Bo będę głodna. - zrobiłam smutną minkę.
- Tylko ta jedna - wyszczerzył się.
- No niech ci będzie, ale zrobisz coś dla mnie w zamian. - teraz to ja się wyszczerzyłam.
- Słucham cię.
- No więc. Podrzucisz mnie do centrum handlowego.
- Po co? - zdziwił się lekko.
- A nie interesuj się. To jak? Zawieziesz mnie czy nie?
- Zawiozę. Ale pójdę z tobą.
- Nie potrzebuję opiekunki.
- Ale ja muszę cię pilnować.
- Całe życie mnie nie będziesz pilnować.
- To mój jedyny warunek. Zawiozę cię tylko jeśli będę mógł cię przypilnować.
- No dobra. - wywróciłam oczami. - No to zbieraj się.
Pobiegłam na górę. Ubrałam dość gruby szary sweter i czerwone rurki. Zaraz po tym zeszłam na dół. CC wyszykował się szybciej i już czekał.
***
- Długo jeszcze? - jęczał CC.
- Zachciało ci się robić za mojego ochroniarza to teraz masz. - wystawiłam mu język.
Pochodziliśmy jeszcze trochę po sklepach a gdy już miałam prezenty dla wszystkich pojechaliśmy do domu. Zebraliśmy się wszyscy w salonie i zaczęliśmy wzajemne obdarowywanie się prezentami. Na końcu wręczyłam CC'emu jego prezent. Po czym przytuliłam go.
- Mam dla ciebie jeszcze jeden, tak jakby prezent. - szepnęłam mu do ucha. - Kocham cię. I jestem gotowa znowu spróbować być z tobą. Jeśli chcesz, oczywiście. - odsunął mnie od siebie i spojrzał w moje oczy.
- Ty się jeszcze pytasz czy chcę?
- A nie chcesz? - złączył nasze usta w pocałunku.
Tak, tego mi brakowało.
____________________
________
Napisałam rozdział apropo tych całych mikołajków. Miałam w planach wstawić go wczoraj, ale jakoś tak wyszło że wstawiam dzisiaj. XD
nie jest za dobry, ani poprawnie napisany, ale co tam.. ;x
Czekam na komentarze i do następnej notki kochani. ;*