*Ashley*
- Alex?
- Cześć! - Alex rzuciała mu się na szyję jakiemus typowi.
- Hej piękna. - pocałował ją w policzek, a potem spojrzał na nas. - Czy oni są..?
- Tak, Ashley, Andy, CC. - wcięła mu się w słowo.
- Hej piękna. - pocałował ją w policzek, a potem spojrzał na nas. - Czy oni są..?
- Tak, Ashley, Andy, CC. - wcięła mu się w słowo.
- Wchodźcie. - nieznajomy zaprosił nas do domu.
Weszliśmy do wnętrza.
- Kto przyjechał? - usłyszeliśmy kobiecy głos a tuż po chwili kroki na schodach.
Na początku nie rozpoznałem właścicielki głosu, lecz gdy stała nie daleko nas wiedziałem że to Jess. Przytuliła Alex i zapytała:
- Co wy tu robicie?
- Jej pytaj. - Andy wskazał Alex, a ta tylko się uśmiechnęła.
Przytuliła wszystkich za wyjątkiem mnie.
- A ze mną to już się nie przywitasz?
- Ty nie zasłużyłeś. - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie serdecznie.
Zrobiłem ofochaną minkę, a ona podeszła do mnie i rzuciła mi się na szyję.
- Tęskniłem. - wyszeptałem jej do ucha.
- Ja też. - wyszeptała i odsunęła się ode mnie. - To jak wyjaśni mi ktoś co tu robicie?
- Później. - jęknęła Alex i uśmiechnęła się.
- Chodźcie do salonu, usiądziemy i pogadamy. - powiedział ten jakiś tam typ.
Wszyscy ruszyliśmy za nim ale ktoś chwycił moją dłoń i pociągnął mnie do tyłu. Chciałem się odwrócić ale ktoś położył głowę na miom ramieniu.
- Chodź się ze mną przejść. - Jess wskoczyła mi na plecy.
Zachwiałem się i upadłem razem z nią na podłogę. Jess zaczęła się śmiać jak głupia, a ja razem z nią. Gdy opanowaliśmy napady śmiechu, pozbieraliśmy sie z podłogi i poszliśmy. Okolica tu była piękna. Długo spacerowaliśmy w milczeniu. Weszliśmy do jakiegoś lasu, później wyszliśmy koło jakiejś rzeki. Usiadłem na trawie a Jess tuż obok mnie. Oparła o mnie swoją głowę.
- Tak bardzo mi ciebie brakowało. - szepnęła.
Uśmiechnąłem się.
- O czym nie chciałaś rozmawiać ze mną przez telefon?
- O niczym, nie ważne.
Nie chciałem naciskać, jeśli będzie chciała to sama powie. Zapadła niezręczna cisza.
- Jess... - wyszeptałem cicho, a ona spojrzała na mnie. - Kocham cię.
Znieruchomiała wpatrując się we mnie.
- Ey. - szturchnąłem ją i pomachałem jej ręką przed twarzą. - Żyjesz?
Przytuliła się do mnie. Po chwili poczułem że płacze. Uniosłem jej głowę i spojrzałem w jej zaszklone oczka.
- Co się stało?
- Nic. Nie ważne. Nic takiego.
- Skoro nic takiego to chyba możesz powiedzieć?
- Nie chcę o tym mówić. Naprawdę wszystko jest okej.
Położyłem się na trawie. Jess ułożyła się obok mnie. Gapiliśmy się w chmury i kłóciliśmy się co przypominają, śmiejąc się przy tym jak opętani. Później zaczęło lekko padać. Zdjąłem bluzę i okryłem jej ramiona. Uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek. Potem zapadła niezręczna cisza. Deszcz padał coraz mocniej. Ruszyliśmy w stronę domu Jess. Całą drogę się do mnie nie odzywała i w ogóle była jakaś smutna. Padało coraz mocniej. Gdy staliśmy już prze domem zagrzmiało. Stałem tuż obok niej. Patrzyłem w jej piękne, głębokie, zielone oczka. Położyłem moje ręce na jej ramionach, a ona swoje na moich biodrach. Byliśmy coraz bliżej siebie. Nasze wargi złączyły się w namiętnym pocałunku. Po chwili odsunęła się ode mnie i szybko weszła do środka. Wziąłem swoje bagaże i również wszedłem do domu. Jess zaprowadziła mnie do jakiegoś pokoju gdzie przebrałem się w jakieś suche ciuchy które wygrzebałem z walizki. Do pokoju weszła Jess i oddała moją bluzę. Już miała wyjść, ale się wróciła i powiedziała:
- Możemy udawać że tego nie było?
- Nie, nie możemy.
- Proszę cię. Nie komplikuj wszystkiego jeszcze bardziej niż jest.
- Ale to jest proste. Kocham cię. I myślę że ty mnie też.
- Ashley. - jęknęła i wyszła, a ja poszedłem za nią.
- Proszę cię. Daj mi szansę.
- Nie mogę. Wybacz mi.
Poszła do kuchni gdzie siedziała Alex i ten gościu co wpuścił nas do domu.
*Alex*
Ashley i Jess wrócili, ale coś jest nie tak. Oboje są tacy jacyś jakby smutni.
- Jess? Możemy pogadać na osobności? - zapytałam na co ona skinęła potakująco głową a Dave i Ashley wyszli z kuchni.
- Co się dzieje? - zaczęłam.
- Nic. - odpowiedziała szybko.
- Nie musisz udawać, przecież widzę.
- Bo to wszystko jest skomplikowane.
- No ale powiedz co się dzieje.
- Ja..
No to jest rozdzialik <3
Postanowiłam trochę namieszać.
Mam nadzieję że rozdział wam się podoba :3
Macie pomysł co Jess ukrywa? c;
Podnosimy stawkę
nowy rozdział = minimum 5 komentarzy
- Kto przyjechał? - usłyszeliśmy kobiecy głos a tuż po chwili kroki na schodach.
Na początku nie rozpoznałem właścicielki głosu, lecz gdy stała nie daleko nas wiedziałem że to Jess. Przytuliła Alex i zapytała:
- Co wy tu robicie?
- Jej pytaj. - Andy wskazał Alex, a ta tylko się uśmiechnęła.
Przytuliła wszystkich za wyjątkiem mnie.
- A ze mną to już się nie przywitasz?
- Ty nie zasłużyłeś. - powiedziała i uśmiechnęła się do mnie serdecznie.
Zrobiłem ofochaną minkę, a ona podeszła do mnie i rzuciła mi się na szyję.
- Tęskniłem. - wyszeptałem jej do ucha.
- Ja też. - wyszeptała i odsunęła się ode mnie. - To jak wyjaśni mi ktoś co tu robicie?
- Później. - jęknęła Alex i uśmiechnęła się.
- Chodźcie do salonu, usiądziemy i pogadamy. - powiedział ten jakiś tam typ.
Wszyscy ruszyliśmy za nim ale ktoś chwycił moją dłoń i pociągnął mnie do tyłu. Chciałem się odwrócić ale ktoś położył głowę na miom ramieniu.
- Chodź się ze mną przejść. - Jess wskoczyła mi na plecy.
Zachwiałem się i upadłem razem z nią na podłogę. Jess zaczęła się śmiać jak głupia, a ja razem z nią. Gdy opanowaliśmy napady śmiechu, pozbieraliśmy sie z podłogi i poszliśmy. Okolica tu była piękna. Długo spacerowaliśmy w milczeniu. Weszliśmy do jakiegoś lasu, później wyszliśmy koło jakiejś rzeki. Usiadłem na trawie a Jess tuż obok mnie. Oparła o mnie swoją głowę.
- Tak bardzo mi ciebie brakowało. - szepnęła.
Uśmiechnąłem się.
- O czym nie chciałaś rozmawiać ze mną przez telefon?
- O niczym, nie ważne.
Nie chciałem naciskać, jeśli będzie chciała to sama powie. Zapadła niezręczna cisza.
- Jess... - wyszeptałem cicho, a ona spojrzała na mnie. - Kocham cię.
Znieruchomiała wpatrując się we mnie.
- Ey. - szturchnąłem ją i pomachałem jej ręką przed twarzą. - Żyjesz?
Przytuliła się do mnie. Po chwili poczułem że płacze. Uniosłem jej głowę i spojrzałem w jej zaszklone oczka.
- Co się stało?
- Nic. Nie ważne. Nic takiego.
- Skoro nic takiego to chyba możesz powiedzieć?
- Nie chcę o tym mówić. Naprawdę wszystko jest okej.
Położyłem się na trawie. Jess ułożyła się obok mnie. Gapiliśmy się w chmury i kłóciliśmy się co przypominają, śmiejąc się przy tym jak opętani. Później zaczęło lekko padać. Zdjąłem bluzę i okryłem jej ramiona. Uśmiechnęła się i pocałowała mnie w policzek. Potem zapadła niezręczna cisza. Deszcz padał coraz mocniej. Ruszyliśmy w stronę domu Jess. Całą drogę się do mnie nie odzywała i w ogóle była jakaś smutna. Padało coraz mocniej. Gdy staliśmy już prze domem zagrzmiało. Stałem tuż obok niej. Patrzyłem w jej piękne, głębokie, zielone oczka. Położyłem moje ręce na jej ramionach, a ona swoje na moich biodrach. Byliśmy coraz bliżej siebie. Nasze wargi złączyły się w namiętnym pocałunku. Po chwili odsunęła się ode mnie i szybko weszła do środka. Wziąłem swoje bagaże i również wszedłem do domu. Jess zaprowadziła mnie do jakiegoś pokoju gdzie przebrałem się w jakieś suche ciuchy które wygrzebałem z walizki. Do pokoju weszła Jess i oddała moją bluzę. Już miała wyjść, ale się wróciła i powiedziała:
- Możemy udawać że tego nie było?
- Nie, nie możemy.
- Proszę cię. Nie komplikuj wszystkiego jeszcze bardziej niż jest.
- Ale to jest proste. Kocham cię. I myślę że ty mnie też.
- Ashley. - jęknęła i wyszła, a ja poszedłem za nią.
- Proszę cię. Daj mi szansę.
- Nie mogę. Wybacz mi.
Poszła do kuchni gdzie siedziała Alex i ten gościu co wpuścił nas do domu.
*Alex*
Ashley i Jess wrócili, ale coś jest nie tak. Oboje są tacy jacyś jakby smutni.
- Jess? Możemy pogadać na osobności? - zapytałam na co ona skinęła potakująco głową a Dave i Ashley wyszli z kuchni.
- Co się dzieje? - zaczęłam.
- Nic. - odpowiedziała szybko.
- Nie musisz udawać, przecież widzę.
- Bo to wszystko jest skomplikowane.
- No ale powiedz co się dzieje.
- Ja..
____________________
________No to jest rozdzialik <3
Postanowiłam trochę namieszać.
Mam nadzieję że rozdział wam się podoba :3
Macie pomysł co Jess ukrywa? c;
Podnosimy stawkę
nowy rozdział = minimum 5 komentarzy
Ja....cię zabiję-,-. Jak mogłas skończyc w takim momemcie? Ale i tak czekam na nexta; ***
OdpowiedzUsuńNO W TAKIM MOMENCIE?! Nie masz dla mnie litości. :C Przykro mi. No i teraz jestem strasznie ciekawa! Ona musi być z Ashley'em . Noo proszęę. <3 Trudno, czekam na następny jak już taka buntowniczka z Ciebie. :P
OdpowiedzUsuńZajebać! ;-;
OdpowiedzUsuńSkończyć w połowie zdania!?
No nic. Pisz szybko nexta :3
Zajebać! ;-;
OdpowiedzUsuńSkończyć w połowie zdania!?
No nic. Pisz szybko nexta :3
Jak mogłaś teraz skończyć?
OdpowiedzUsuńPisz mi szybko next i to już!!! <3
Robię za piąty komentarzy. c: Chyba, że liczysz dwa takie same (jak są wyżej) jako dwa oddzielne ........ nic .-. nieważne XD Co powiedziała Jess? :c Pisz no ... szybko c:
OdpowiedzUsuń