niedziela, 25 sierpnia 2013

Rozdział 11 "O bracie, ale sobie tu plecki pokrzywisz"

*Alex*
Poszłyśmy do kuchni i zrobiłam kawę. Przegadałyśmy dobrych kilka godzin. Gdy zrobiło się późno poszłyśmy spać. Ja spałam u CC'ego a Jess u Jake'a. Podobnie mijały inne dni. Bardzo tęskniłam za chłopakami i odliczałam dni do koncertu w L.A.

*Dzień koncertu*
Jess obudziła mnie wcześnie i jeszcze poszłyśmy na zakupy. Długo chodziłyśmy po sklepach. W sumie tego nie lubię, ale trzeba kupić ubrania. Dobra, łaziłyśmy po tych sklepach i szukałyśmy Bóg wie czego. Jess kazała mi przymierzać prawie wszystkie sukienki które znalazła. Po wielu godzinach poszukiwań znalazłyśmy tą jedyną sukienkę.


Zapłaciłyśmy za kieckę i pojechałyśmy do domu srebrnym Jaguarem Ash'a. Przy wjeżdżaniu do garażu Jess lekko go obiła. Co ja gadam, po prostu przypieprzyła w ścianę garażu. Ashley pewnie nas zabije ale nie będę teraz o tym myśleć. Obejrzałyśmy jakąś komedię i poszłyśmy się szykować na koncert. 3 godziny wcześniej. Chciałam po prostu założyć sukienkę i wyjść. Ale Jess posadziła mnie na krześle i zaczęła nakładać makijaż. Nie mogła się zdecydować i co chwile go zmywała. Po jakiejś ponad godzinie uznała że jest okej. Później kazała ubrać sukienkę i wybierała do niej buty i dodatki. Jedyny problem był taki że nie za bardzo umiem chodzić w szpilkach. Miałam jeszcze godzinę żeby się przygotować. Chodziłam w kółko aż w końcu przestałam się potykać co krok a Jess w tym czasie wyszykowała siebie. Gdy w mirę opanowałam chodzenie była 16:25 koncert zaczynał się o 17:00. Tak więc wsiadłyśmy w samochód i pojechałyśmy po Daniela. Tak, to on dostał trzecią z czterech wejściówek. Nikogo więcej tu nie znałam. Czwartą wzięłam ze sobą, na wszelki wypadek. Na koncert pojechałyśmy samochodem CC'ego. Po drodze zgarnęłyśmy Daniela. Zagwizdał na mój widok i powiedział że wyglądam bajecznie. Jechaliśmy gadając całą drogę. Jess wyraźnie go polubiła. Przed koncertem staliśmy jakiś czas w kolejce gdy pokazaliśmy wejściówki wpuścili nas i zaprowadzili do strefy VIP. Byliśmy trochę wcześniej więc jeszcze jakieś 15 minut czekaliśmy na miejscu.

*CC*
Boże, już nie mogę się doczekać kiedy ją zobaczę. Byliśmy lekko spóźnieni  i nie zdążyłem jej zobaczyć przed koncertem. No trudno. Zagraliśmy koncert. Cały czas myślami byłem z nią. Nie było szans żebym ją zobaczył ze sceny. Gdy już skończyliśmy grać czym prędzej poszedłem szukać mojej małej królewny. Nagle ktoś rzucił mi się na szyję i przyssał do moich ust. To była Alex wyglądała po prostu nieziemsko. Nie mogłem oderwać od niej wzroku.
- Cześć. - powiedziała przygryzając dolną wargę.
- Hej. - odpowiedziałem ponownie wpijając się w jej usta.
- Tak bardzo mi ciebie brakowało. - przytuliła się do mnie a ja lekko ucałowałem czubek jej głowy.

*Alex*
- Dobra leć się przywitać z resztą i przedstaw nam koleżankę. - zerknął w stronę Jess.
A no tak, Jess. Alex gdzie ty masz głowę? Szybko pociągnęłam ją w naszą stronę i przedstawiłam CC'ego. Po chwili doszli do nas Jake i Jinxx, a później Andy i Ash. Przytuliłam wszystkich po kolei. Przy tym ostatnim się chwilę zatrzymałam.
- Proszę nie gniewaj się na nas, lekko zniszczyłyśmy twoje auto. - szepnęłam mu do ucha.
- Co? - wrzasnął i spojrzał na mnie.
- Przepraszam. - powiedziałam i zrobiłam minkę zbitego psiaczka.
- Wiesz że musisz mi to jakoś wynagrodzić? - szepnął do mojego ucha ponownie mnie przytulając.
- Nie wiem. - powiedziałam i stanęłam koło CC'ego.
Przedstawiłam wszystkim Jess i przytuliłam mojego chłopaka, tak się za nim stęskniłam.
- Powinniśmy już iść zacząć rozdawać autografy. - powiedział Andy.
- To my już pojedziemy. - chwyciłam przyjaciółkę za nadgarstek i pociągnęłam w stronę samochodu.
-Ey. Czekajcie chcecie wyjść z koncertu bez autografu? - powiedział Ash i chwycił moją rękę i złożył na niej swój autograf.
Uśmiechnęłam się. To samo zrobił z ręką Jess. CC do nas podszedł.
- Teraz już możecie iść. - zawołał Ashley machając nam na 'dowidzenia'.
Jak to jest że masz jego autograf a mojego nie? - zapytał Christian i z wielkim uśmiechem na twarzy podpisał moja drugą rękę.
Zaśmiałam się a on mnie przytulił na pożegnanie.
- Dobra, my będziemy lecieć. Jak skończycie rozdawać autografy to zadzwońcie i przyjedziemy po was. - puściłam im oczko i uśmiechnęłam się.
- Nie trzeba.
- No dobra, jak sobie chcecie. - powiedziałam po czym odeszłyśmy w stronę samochodu.
Wsiadłyśmy do auta i odjechałyśmy. Całą drogę przegadałyśmy. A bardziej Jess gadała coś o nowym lakierze do paznokci który ostatnio kupiła. Gdy już dojechałyśmy poszłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko w sukience i szpilkach. Nie wiedzieć kiedy zasnęłam.


*Jess*
Nie wiem co się z nią dzieje, całą drogę prawie nie odezwała się do mnie słowem, a gdy już dojechałyśmy poszła do pokoju. Hmm... może zrobię coś do jedzenia i spróbuję z nią pogadać. Dobra zrobiłam to co umiałam najlepiej, popcorn z mikrofalówki. Tak, mam dwie lewe ręce do gotowania. No dobra wzięłam popcorn i poszłam na górę. Zapukałam do drzwi. Lekko się wystraszyłam nie słysząc odpowiedzi. Nacisnęłam klamkę i weszłam do środka. Na łóżku leżała śpiąca Alex. Ach.. to sobie pogadałyśmy. Przebrałam się w luźna koszulkę i szorty i poszłam do salonu pooglądać tv. Leciała jakaś telenowela, jadłam popcorn aż w końcu zasnęłam. 

***
Leniwie otworzyłam oczy i rozejrzałam się po pomieszczeniu. Nad mną stali chłopaki. Wszyscy z wyjątkiem Ash'a.
- Gdzie jest Alex? - zapytał CC.
- Śpi na górze, a w każdym razie spała. - odpowiedziałam i podniosłam się do pozycji siedzącej.
CC poszedł w stronę schodów a reszta chłopaków usiadła na kanapie za zaczęli wcinać resztki popcornu i bić się o pilota.
- Co wyście kurwa robiły tym samochodem? Taranowały ściany? - wydarł się Ash wpadając do salonu.
- Ej przepraszam, to moja wina, opłacę koszty naprawy. - powiedziałam patrząc prosto w jego oczy.
- Nie, nie trzeba. Ale nic wam nie jest? - zapytał z dostrzeganą nutką troski w głosie.
- Nie, to tylko mała stłuczka. - posłałam mu uśmiech a on go odwzjajemnił siadając na kanapie.
Najpierw siedział spory kawałek ode mnie, ale z każdą minutą był coraz bliżej. Zaczęłam się pomału od niego odsuwać, ale pewnie zaraz spadnę z kanapy i będzie tona śmiechu.


*Alex*
Obudziłam się jednak coś było inaczej. Ktoś mnie obejmował. Obróciłam się w stronę tego 'ktośa'. Tak, to był CC. Uśmiechnął się i delikatnie pocałował moje usta.
- Jak było w trasie?
- Codziennie rano budziłem się z myślą że każdy kolejny dzień przybliża mnie do tego gdy cię w końcu zobaczę.
- Jaki z ciebie poeta. - Christian zaśmiał się. - Chodźmy na dół coś zjeść, umieram z głodu.
- No to chodźmy.
- Albo poczekaj, przebiorę się. - powiedziałam i obróciłam się do niego tyłem zgarniając włosy na jedną stronę. - Odepniesz?
CC odpiął zamek i zsuną sukienkę z moich ramion, po czym ucałował mój obojczyk. Uśmiechnęłam się lekko i poszłam w stronę szafy, zawiesiłam sukienkę na wieszak i włożyłam do wnętrza drewnianej skrzynki. Ubrałam jakąś bluzkę i szorty. Zeszliśmy na dół i poszliśmy do kuchni zrobić kanapki. Tak, pomyślałam o chłopakach i  Jess i zrobiłam kanapki również dla nich, a właściwie dwa dość duże talerze kanapek. Sama, jak to miałam w zwyczaju nie zjadłam dużo. Razem z kanapkami dołączyliśmy do Jess, Ash'a i Jinxx'a. Andy i Jake gdzieś wyparowali. Ash siedział tuż koło Jess a ta odsuwała się od niego jak mogła. Siedziała już na skraju kanapy. Wcisnęłam się pomiędzy przyjaciółkę i basistę.
- Hej. Hej. Co tam oglądacie? - powiedziałam z uśmiechem stawiając talerze na stole.
- Kanapki! - wrzasnął Jinxx jakby pierwszy raz w życiu widział żarcie.
- Takie jakieś coś. - odburknął Ash.
- Oglądamy horror. - wypowiedziała się Jess.
- Ech. - westchnęłam, złapałam CC'ego za rękę i posadziłam sobie na kolanach, nie powiem, był trochę cieżki.
- Ej może się zamienimy? - zaproponował podnosząc mnie z kanapy i sadzając na swoich kolanach.
Przytuliłam się do niego i próbowałam usnąć ale nie mogłam, przez tego małego debilka Ash'a, który ciągle mnie straszył. Jess nie miała z tym problemu, zaraz po zjedzeniu kanapki odpłynęła. Dobra, film sie skończył. Teraz mamy mały problem, a mianowicie: gdzie położyć Jess spać. Wolałam ją mieć gdzieś koło siebie, tak na wszelki wypadek. Ashley pewnie z chęcią wziąłby ją do siebie, ale wolę nie.
- To może ty weź Jess do pokoju a ja się prześpię na kanapie? - zaproponował mój chłopak.
- Po co? Ja tam się nią chętnie zajmę. - powiedział Ash idąc w kierunku Jess.
- Właśnie tego sie boję. - odpowiedziałam, chwyciłam go za rękę i lekko cofnęłam do tyłu, po czym podeszłam do CC'ego - Jeśli możesz. - powiedziałam wpatrując się w jego oczy.
- Nie ma problemu. - uśmiechnął się.
- O bracie, ale sobie tu plecki pokrzywisz. - zarechotał Ash.
Nie chciałam wyganiać go z jego własnego pokoju ale bałam się o przyjaciółkę.
- Pomożesz mi przenieść Jess? - zapytałam bardziej w stronę Ash'a.
- No pewnie. - był wyraźnie uradowany.
Wziął ją na ręce i zaniósł na górę, oczywiście, jakże by inaczej, uderzył jej głową o futrynę i biedna się obudziła. Postawił ją i poszedł do siebie. Zeszłam na dół do CC'ego i przyniosłam mu kocyk i poduszkę.
- Jak nie chcesz to nie musisz.
- Kocham cie i zrobiłbym dla ciebie wszystko. - uśmiechnął się i położył się na kanapie.
- Też cię kocham. Dobranoc.
- Dobranoc - odpowiedział i pocałował mnie w czoło.
Uśmiechnęłam się i poszłam do Jess. Położyłam się i momentalnie zasnęłam.

***

Rano obudziłam się wcześnie, więc cicho, żeby nie obudzić Jess zeszłam na dół. Biedny CC, musiało mu być nie wygodnie na tej kanapie. Usiadłam przed nim na podłodze i patrzyłam jak śpi głaszcząc jego policzek. Po chwili otworzył oczy i przyciągnął mnie za rękę do siebie łącząc nasze usta.
- Dzień dobry. - powiedziałam i położyłam się koło niego. 
Ta kanapa na prawde była nie wygodna, nie wiem jak on tu wytrzymał.
- Dzień dobry. - szepnął mi do ucha, a moje ciało przeszył przyjemny dreszcz.
Czułam się bezpieczna i kochana, w jego ramionach mogę pozostać na zawsze...

____________________
________

No to mamy kolejny rozdział, troche dużo dialogów, ale myśle ze nie jest najgorszy, ale ocenę pozostawię wam.
No to tak następny rozdział pojawi się dopiero wtedy gdy będą 2 komentarze pod tym postem.

8 komentarzy:

  1. Jest super :) Coś czuje że Jess zabawi tu na dłużej .

    OdpowiedzUsuń
  2. Specjalnie utworzyłam sobie konto Google, żeby były te 2 komentarze. :-) Czytałam wszystkie rozdziały są genialne, nie mogę doczekać się następnego. :-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojejku ^^. to miłe, dziękuję :)
      Już zabieram się za pisanie. ;)

      Usuń
  3. Ale się przestraszyłam. : o Miałam adres twojego bloga zapisany w ulubionych, a tu klikam i pisze ''blog został usunięty''. Ja mało co zawału nie dostałam, ale się zalogowałam i na szczęście tylko zmieniłaś adres strony. Pff ... :))))

    OdpowiedzUsuń
  4. Wreszcie opowiadanie z CC. <3 Z NIEBA MI SPADŁAŚ. Świetnie piszesz, przeczytałam wszystko za jednym zamachem. ;3 Na pewno będę czytać, dodaję do obserwowanych. :] Fajnie by było jakby Jess coś tam z Ash'em. *.* Ach te moje urojone pomysły. xD Czekam na następny i weny życzę. :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję i czuje sie zaszczycona tym że chcesz czytać moje wypociny. :)

      Usuń