sobota, 31 sierpnia 2013

Rozdział 12 "Łapy przy sobie"


*Alex*
Leżałam tak wtulona w CC'ego, nawet nie drgnęłam, tylko rozkoszowałam się chwilą, która nie trwała zbyt długo. Usłyszałam głośny huk gdzieś na górze. Zerwaliśmy się z kanapy i pobiegliśmy do Jess, która spała jak aniołek. No dobra a skoro to nie ona to kto? Na korytarz wyszedł pan Purdy boso ze szkłem w rękach.
- Co znowu zrobiłeś? - zapytałam zamykając drzwi do pokoju.
- Rozbiłem butelkę. Pomożecie mi z tym czy nie? - włożył stłuczone szkło w moje ręce.
Zniosłam je do kosza. Gdy byłam na dole usłyszałam krzyk, poszłam czym prędzej na górę i ujrzałam Ash'a siedzącego na łóżku i CC'ego obok niego.
- Co się stało?
- Stanął na szkło. - odpowiedział CC a ja przewróciłam oczami.
- Musimy jechać do lekarza. - powiedziałam.
- Nigdzie nie jadę. Lepiej wyjmij mi z nogi to szkło. - powiedział Ash.
Przykucnęłam przed nim i zobaczyłam w drzwiach Jess. Wstałam, podeszłam do niej i złapałam ją zanim upadła.
-CC zabierz ją stąd i daj jej szklankę wody. - CC bez dalszych pytań wstał i wykonał polecenie.
- Co jej jest? - zapytał Ashley a ja przykucnęłam przednim.
- Słabo jej na widok krwi, której tutaj nie brakuje. - odpowiedziałam i próbowałam wyciągnąć szkło, Ash znowu się wydarł. - Czekaj, pójdę po apteczkę.
Gdy już miałam apteczkę, znowu spróbowałam wyciągnąć szkło, czemu towarzyszył kolejny wrzask Ash'a.
- Jak się będziesz tak drzeć to ci nie wyciągnę tego szkła.
- Ale to boli.
- No to chodźmy do lekarza.
- Nie, dobra, wyciągaj to szkło.


*Ashley*

Młoda znowu szarpnęła za szkło w mojej nodze. Zacisnąłem zęby z bólu a z moich oczu wypłynęła łezka. Do pokoju wszedł zaspany Biersack a młoda wstała i z triumfalną miną wręczyła mi kawałek butelki. Przykucnęła i polała ranę wodą utlenioną a ja syknąłem z bólu. Biersack usiadł koło mnie na łóżku a mała wzięła bandaż i owinęła nim kilka razy moją nogę.
- Ale musicie się tak drzeć z samego rana? -  odezwał się Andy opierając się o moje ramie.
- Tylko Ash się darł, a po za tym już po wszystkim.
- Dzięki młoda. - powiedziałem i mocno ją przytyliłem.
- Ey, dusisz mnie. - zwolniłem uścisk. - Idę zobaczyć co z Jess.
Wszyscy zeszliśmy na dół. W kuchni siedziała Jess i CC. Młoda wcisnęła się na kolana CC'ego, a ja usiadłem na kolana Jess.
- Złaź ze mnie. - wrzasnęła mi prosto do ucha, tak że mało nie spadłem.
Grzecznie wykonałem polecenie i usiadłem na krześle obok.
- Jak się czujesz? - zapytała Alex.
- Już lepiej. - odpowiedziała po czym wypiła ostatni łyk wody.  - Ja może pójdę się położyć.
Podtrzymałem ją żeby nie upadła i razem z Andy'm zaprowadziliśmy do góry. Jess położyła się a my wyszliśmy.

*Alex*
 Poczułam czyjeś ręce na moich biodrach. Odwróciłam się i delikatnie ucałowałam jego usta. Wyszliśmy do ogrodu i usiedliśmy na  huśtawce. Przesiedzieliśmy tak jakiś czas nie rozmawialiśmy dużo, po prostu siedzieliśmy. Później przyjechała Juliet i porwała mnie i Jess na zakupy. Chciałam się wykręcić ale nie dałam rady i przynajmniej  lepiej ją poznałam i bardziej polubiłam. Gdy przyjechałyśmy zrobiłyśmy mały "pokaz mody" by zaprezentować nowe ciuchy. Później całą familią siedzieliśmy w ogrodzie. Chłopaki zaczęli się ganiać wokół basenu.  Aż w końcu Ashley wrzucił Jinxx'a do basenu. Andy wziął swoją dziewczynę na ręce i wskoczył razem z nią do basenu. Juliet wybuchnęła głośnym śmiechem i pocałowała wokalistę. Wskoczyłam CC'emu na plecy i razem wpadliśmy do basenu. Za nami wskoczyła Jess a później Ash i Jake. Cały czas siedziałam na plecach CC'ego. Ktoś chwycił mnie za kostkę i znalazłam się pod powierzchnią wody. Gdy się wynurzyłam zobaczyłam rechoczącego Ash'a. Uduszę gada.

- Zabiję cię idioto - zaczęłam go chlapać wodą i złapałam go za te jego czarne włosy i zanurzyłam w wodzie. Po chwili się odsunęłam i czekałam aż się wynurzy. Czekam czekam i nic. Zaczęłam panikować. "Kurwa, co ja zrobiłam?" - myśl którą cały czas słyszałam w głowie. Jednak Ashley się wynurzył, tuż przede mną i zrobił wielki wyszczerz. Poczułam wielką ulgę. Ashley oberwał ode mnie z liścia.
- Za co to? - zapytał głaszcząc policzek, jednak uśmiech nie opuszczał jego twarzy.
- Za całokształt. - odwróciłam się i ruszyłam w stronę brzegu. Ashley wskoczył mi na plecy.
- Złaź idioto. - wrzasnęłam a Ashley zeskoczył. Usiadłam na krawędzi basenu. CC usiadł koło mnie. Zrobiło się chłodno więc wyszliśmy z basenu i poszliśmy się przebrać w suche ciuchy. Później wyszłam na taras i usiadłam podziwiając zachodzące słońce. CC usiadł ze mną. Oparłam głowę o jego ramię.  Potem dołączyła do nas reszta zespołu razem z Juliet i Jess. Zaczęło się ściemniać i na niebie pokazały się gwiazdy. Tej nocy było dużo gwiazd.



Siedzieliśmy wpatrzeni w niebo.
- O patrzcie, spadająca gwiazda! - krzyknęłam wskazując gwiazdę.
- Gdy się widzi spadającą gwiazdę trzeba pomyśleć życzenie a ty życzysz sobie czegoś?
- Chciałabym tylko żeby ta chwila trwała wiecznie. - powiedziałam wplatając palce w dłoń Christiana. Zadrżałam z zimna.
- Zimno ci? - zapytał CC spoglądając na mnie.
- Trochę. - przyznałam, a on posadził mnie sobie na kolanach i mocno przytulił. Dalej było mi zimno.
- Zaczekaj, przyniosę koc. - wstał i poszedł do środka.
Po chwili wrócił z kocem. Znowu siedziałam na jego kolanach tym razem okryta kocem. Zrobiło się późno i trzeba było wejść do środka.
- No ten, ja źle się czuję i chyba pójdę się już położyć. - powiedziałam idąc do góry.
Jess poszła za mną.
- Dzisiaj śpię u Ash'a. - zaczęła.
- Jestes pewna?
- Tak, CC nie będzie musiał spać na kanapie, a ja się prześpię u Ash'a. - powiedziała z uśmiechem.
- No skoro chcesz.
Wyszła zamykając drzwi, a ja wskoczyłam pod cieplutką kołderkę, a mimo to było mi wciąż zimno. Poczułam czyiś oddech na karku i aż podskoczyłam ze strachu. Odwróciłam się i zobaczyłam nie kogo innego jak CC'ego. Przysunęłam się bliżej do niego i po pewnym czasie zasnęłam.

*Ash*
Trochę mnie zaskoczyło to że Jess chce u mnie spać, ale nie odmówię jej. Posiedzieliśmy jeszcze trochę a później poszliśmy na górę. Jess wzięła jakieś ciuchy i poszła do łazienki w tym czasie ja zdążyłem zdjąć koszulkę i spodnie i wskoczyłem pod kołdrę.  Jess wyszła z łazienki i położyła się koło mnie. Chciałem ją objąć, ale nie zdążyłem.
- Łapy przy sobie. - powiedziała i zabrała mi trochę przykrycia.
Odwróciłem się do niej plecami i zamknąłem oczy. Nawet nie zauważyłem kiedy zasnąłem.

***
Obudziłem się z głową na czyiś kolanach. Podniosłem się, leżałem na kolanach Jess a ona patrzyła na mnie tymi swoimi pięknymi oczami. 
- Cześć - powiedziała i uśmiechnęła się. 
- Hej - odpowiedziałem.
Pogadaliśmy chwilę, potem zaczęła mnie łaskotać. Gdy przestała położyłem się a ona leżała tuż obok przyglądając mi się. Czułem jej oddech. Odwróciłem się w jej stronę. Nasze twarze dzieliły milimetry.

____________________
________

Przepraszam za błędy, ale bardzo chciałam dodać ten rozdział jeszcze dzisiaj, a ponieważ komputer odmówił mi współpracy kończyłam pisać na telefonie. Jutro postaram się na spokojnie popoprawiać błędy. Co do rozdziału to trochę nudny i bez sensu, ale..

1 komentarz:

  1. NO W TAKIM MOMENCIE?! Ukatrupię normalnie.. xD Jaki nudny, jaki bezsensu? Weź mi tu głupot nie gadaj. Mi się podoba. *.* Podziwiam za to pisanie na komórce. Ja ledwo co potrafię sms'a poprawnie napisać. xD Mniejsza z moimi zdolnościami. :P Czekam na następny. <33

    OdpowiedzUsuń