- Co wy robicie? - usłyszeli głos... Ku zdziwieniu dziewczyny usłyszeli głos Andy'ego.
Daniel momentalnie odskoczył od dziewczyny jak poparzony i w sekundę ubrał koszulkę.
- To ja już może pójdę. - powiedział i pomknął w stronę drzwi.
- Co to miało być? - zapytała gdy zostali sami w pokoju a wokalista zamknął drzwi.
- Ciesz się że to ja tu przyszedłem a nie Jake. - powiedział Andy.
- I co w tym dobrego? - zapytała i nie spuszczała wzroku z wokalisty.
- Myślę że gdyby on tu weszedł twój kolega mógłby się pożegnać ze swoimi zębami. - powiedział i usiadł koło niej na łóżku.
Dziewczyna tylko westchnęła.
- To jak powiesz mi co to za jeden? - zapytał.
- A po co ci to wiedzieć? - zapytała spoglądając na niego.
- No wiesz jeśli mi powiesz to może zrozumiem i nie będę musiał informować o tym Jake'a. - powiedział patrząc na nią.
- Ech.. no dobrze. - powiedziała odwracając wzrok. - To był Daniel, mój kolega.
- Po tym jak go namiętnie całowałaś mam wątpliwości czy to tylko kolega. - powiedział nie spuszczając z niej wzroku.
- Ech... nie komplikuj. - powiedziała.
- No dobra Jake się nie dowie, ale nie zrób nic głupiego. - powiedział i wyszedł z pokoju.
Dziewczyna odetchnęła. Andy raptownie otworzył drzwi a ona aż podskoczyła.
- Za 5 minut widzę cię na dole na kolacji. - powiedział stanowczo i wyszedł zanim dziewczyna zdążyła w ogóle zareagować.
Podniosła się i już miała wychodzić gdy spostrzegła telefon leżący na łóżku.
- Fuck. Daniel zostawił telefon. - syknęła sama do siebie podnosząc telefon.
Odblokowała go i bez wahania wystukała swój numer. Wyciągnęła swój telefon i kliknęła połącz. Gdy tylko numer wyświetlił się na ekranie rozłączyła, po czym szybko dodała go do kontaktów i uśmiechnęła się. Schowała oba telefony do kieszeni i zeszła na dół.
***
Andy nic nie powiedział o Danielu. Chłopcy siedzieli i jedli kolację, jak zwykle odgrzewane żarcie.
- Kiedy ostatnio jedliście coś domowej roboty? - zapytała siadając koło Christiana.
- Umm.. trzy plus dwa, czterdzieści trzy, osiem w pamięci... to będzie jakoś zanim zaczęliśmy grać w zespole.. - odpowiedział Jake.
- Ech. - westchnęła. - no to jutro dostaniecie mojej roboty śniadanko, obiadek i kolacyjkę, postaram się was nie otruć.
Ashley spojrzał tylko na nią i się uśmiechną. A potem wrócił do konsumowania posiłku. Po kolacji wszyscy odeszli od stołu zostawiając na nim brudne talerze. Alex westchnęła i zaczęła je zbierać gdy nagle ktoś oparł się o nią i zaczął zbierać naczynia. Odwrócił się i ujrzała uśmiechniętą twarz Ashley'a. Wspólnie zebrali wszystkie naczynia i włożyli je do zmywarki.
-Chcesz coś pooglądać? - zaproponował.
- Z tobą? Zawsze. - powiedziała i puściła mu oczko.
Ash złapał ją za rękę i pociągnął do salonu. Usiadł na kanapie i posadził ją koło siebie.
- Co oglądamy? - zapytała.
- Zobaczysz. - odpowiedział z uśmieszkiem na twarzy i włączył tv.
Można się było tego spodziewać że puści horror. Alex mocno tuliła się do basisty co mu się bardzo spodobało. Gdy film się skończył Alex już spała. Ashley ostrożnie wziął ją na ręce i zaniósł do pokoju Jinxx'a. Ułożył na łóżku i nakrył kołdrą. Na koniec pocałował ją w czoło i ruszył w kierunku drzwi.
- Zaczekaj - powiedziała cicho Alex. - zaczekaj ze mną aż usnę, proszę.
Długo nie musiała go prosić. Usiadł na podłodze koło łóżka, złapał za rękę i głaskał ją po policzku. Dziewczyna długo nie mogła zasnąć jednak po pewnym czasie udało jej się to. Chłopak zauważywszy to wstał, jeszcze raz pocałował ją w czoło i szepnął do ucha:
- Kolorowych snów mała.- i wyszedł.
***
W nocy dziewczyna się obudziła, rozejrzała dookoła z nadzieją że Ash jeszcze nie wyszedł. Jednak basisty już nie było. Nie zastanawiała się długo, wstała i poszła do Ashley'a. Delikatnie zapukała do drzwi. Po dłuższej chwili otworzył jej zaspany pół nagi basista. Miał na sobie tylko karmazynowe bokserki. Przetarł oczy i wlepił je w dziewczynę stojącą w progu.
-Mogę z tobą zostać? - zapytała i zamrugała oczkami.
Chłopak wyraźnie był zdziwiony, lecz zaprosił dziewczynę do środka.
- Nie potrzebnie puszczałeś mi ten horror. - powiedziała układając się koło niego w ciemno fioletowej pościeli.
- Potrzebnie, potrzebnie. - powiedział i objął ją.
Dziewczyna wtuliła się w niego i zasnęła.
***
Rano do pokoju wpadł Andy. Ashley wstał z łóżka i oberwał z pięści od wokalisty.
- Za co to? - zapytał głaszcząc czerwony policzek.
- Jeszcze się pytasz za co? - basista znów oberwał, tym razem w drugi policzek. Obejrzał się na łóżko. Dziewczyna podniosła się i przeciągnęła się, przecierając oczy. W tym czasie Andy zdążył znowu przyłożyć basiście w twarz. Ashley zachwiał się i upadł na podłogę Alex podbiegła do niego
- Co ty robisz? - zapytała Andy'ego ze złością w oczach.
-Uczę go jak ma się zachowywać. - odpowiedział po czym przytulił dziewczynę i już miał ją pocieszać ale ta wyrwała się i znów uklękła przy basiście.Pomogła mu się podnieść i mocno go przytuliła. Andy stał z boku i przyglądał się całemu zajściu z wytrzeszczonymi oczami.
- Ty go jeszcze tulisz po tym co ci zrobił? - zapytał zdziwiony.
- Co mi zrobił? O czym ty w ogóle mówisz? - zapytała nerwowo.
- Jak to co ci zrobił? No przecież byłaś w jego łóżku.
- I myślisz że od razu się z nim przespałam? - zapytała unosząc jedną brew.
- No to co robiłaś w jego łóżku? Zabłądziłaś?
- Wczoraj oglądałam horror razem z Ash'em, później poszłam spać ale obudziłam się w nocy. Bałam się więc przyszłam do niego.- wyjaśniła.
- A dlaczego przyszłaś akurat do niego? Zwłaszcza po tym co ci ostatnio zrobił.
- Przypominam ci. Do niczego nie doszło.. Ani wtedy anie teraz.
- Dobra nie chcę się kłócić- powiedział i wyszedł z pokoju.
- Ashley... -powiedziała a jej oczy napełniły się łzami. - Przepraszam.
- Ale za co mnie przepraszasz? - mówiąc to basista lekko uniósł jej pod brudek ta by patrzyła mu w oczy.
- No bo to przeze mnie... -urwała, połykając łzę. - Przeze mnie cały czas obrywasz.
- Za ciebie mogę obrywać codziennie. - powiedział ocierając łezkę a później pogłaskał ją po policzku.
Mała przytuliła się do niego i zaczęła płakać.
- Eyy młoda nie płacz.
- Ale ja.. ale.. - próbowała powiedzieć przez łzy.
- Cichutko... nic mi nie jest.
Usiadł na łóżku i posadził sobie Alex na kolanach. Dziewczyna położyła głowę na jego ramieniu. Łzy nie przestawały spływać z po jej twarzy.
-Hey bo mi ramię rozmoknie. - powiedział a dziewczyna lekko się uśmiechnęła.
-Proszę cię, nie płacz już. - dodał błagalnym tonem i pogłaskał ją po nodze, a później położył rękę na jej kolanie.
- Ale nie może tak być.. Żebyś za mnie obrywał. - powiedziała a jej oczy znowu zapełniły się łzami.
-Nie przejmuj się. Nic mi nie jest. I nie płacz już. W ogóle nie mówmy o tym.
Dziewczyna znowu przytuliła basistę. Już nie płakała. Tym razem uścisk był mocniejszy i Ashley położył się na łóżku razem z nią. Alex leżała na basiście podpierając się na rękach, próbując wstać. W tym momencie wszedł Andy.
- A ten..? - urwał. - I teraz też powiecie że między wami nic nie ma ?
- Nie, Andy, to nie tak jak myślisz. - próbowała tłumaczyć.
- Skończ. Nie wciskaj mi kolejnej bajeczki. - powiedział i wyszedł z pokoju, głośno trzaskając drzwiami.
Dziewczyna pobiegła za nim. Gdy go dogoniła chwyciła go za rękę i pociągnęła lekko w tył.
-Andy. Zaczekaj. Daj mi chociaż wytłumaczyć. - mówiła.
- Nie musisz mi nic tłumaczyć. Nie jestem twoim chłopakiem. Ja jestem z Juliet, ty z Ash'em. I nic mi do tego. Tylko proszę nie kłam więcej. - powiedział łapiąc ją za nadgarstki.
- Ale to nie tak, ja wcale nie jestem z Ash'em.
- Czyli to tylko taka jednorazowa przygoda? - powiedział nie wypuszczając jej nadgarstków.
- Do niczego nie doszło.
- I może to tylko twój kumpel?
- Tak.
- I każdemu kumplowi dajesz dupy?
Dziewczyna nic nie powiedziała, wyrwała nadgarstki z rąk wokalisty i sprzedała mu siarczystego policzka. Później pobiegła do pokoju a z jej oczu polały się łzy. Andy poszedł za nią.
- Nie, przepraszam, nie chciałem tego powiedzieć.
Wokalista otrzymał kolejne uderzenie w twarz.
- Ale powiedziałeś. A teraz wyjdź z tąd. - powiedziała przez łzy.
Niebieskooki wysłuchał polecenia i opuścił pomieszczenie. po chwili słychać pukanie.
- Andy wynoś się! Nie chcę z tobą gadać. - wykrzyczała.
- Ale to nie Andy. - powiedział chłopak uchylając lekko drzwi, dziewczyna popatrzyła na niego i otarła łzę.
- Przepraszam. - powiedziała. - i pewnie wszystko słyszałeś. - dodała i skrzywiła się.
- Nie powinien był tego mówić. - powiedział siadając koło Alex.
Dziewczyna wtuliła się w niego, nie przestając płakać.
- Nie płacz. - powiedział unosząc jej głowę tak by patrzyła prosto w jego oczy.
Alex nie mogła powstrzymać łez. Chłopak wziął ją na ręce i wyszedł z pokoju. Chwilę później byli już w ogrodzie. Usadził dziewczynę pod drzewem i powiedział:
- Nie przejmuj się Andy'm.
- On myśli że jestem dziwką. - kilka łez spłynęło po jej policzkach.
- Nie, na pewno tak nie myśli, a jeśli nawet to jego problem.
CC chwycił ręce dziewczyny przycisnął lekko do ust.
-Jaa... - zająknął się
- Dziękuję..-przerwała mu Alex. - Dziękuję ci za to że zawsze gdy cię potrzebuję jesteś przy mnie. I bardzie się cieszę że mam tak wspaniałego przyjaciela. - po tych słowach pocałowała go w policzek.
Oparła głowę o jego ramię.
- Która godzina? - zapytała po chwili.
- W pół do 12.
- To już raczej nie zdążę zrobić wam śniadanka.. - powiedziała. - Czyli możemy tu zostać jeszcze trochę.
- Nie, przecież ty nic nie jadłaś. - powiedział wstając z ziemi.
- No ale..
- Nie ma żadnego ale. Musisz coś zjeść. - powiedział i podniósł ją z ziemi.
- No niech ci będzie.
Poszli do kuchni. Nikogo w niej nie było. CC kazał usiąść dziewczynie na krześle przy stole, a sam powędrował w stronę lodówki.
- Masz może ochotę na jajecznicę? - spojrzał na nią uśmiechając się. - Bo jeśli nie, to gorsza sprawa bo tylko to umiem. - dodał i lekko się zaśmiał.
- Nie no, może być jajecznica, ale to ja miałam gotować.
- Pozwól mi chociaż zrobić ci śniadanie.
Zabrał się do przygotowywania posiłku. Po piętnastu minutach krzątania się po kuchni i smażenia, potrawa była gotowa. Ustawił ją na stole, tuż przed dziewczyną , podał jej sztućce i powiedział:
- Smacznego. - po czym z uśmiecham usiadł na krześle obok.
Dziewczyna wzięła pierwszy kęs potrawy, potem następny, i następny... aż do momentu gdy jajecznica zniknęła z talerza powiedziała:
- Pyszne, musisz mi częściej robić śniadanka. - po czym uśmiechnęła się i odłożyła talerz do zmywarki.
- No to cieszę się bardzo że ci smakowało. - powiedział i odwzajemnił uśmiech.
***
Godzinę później słychać dzwonek do drzwi. Otworzył Andy i gniewnie spojrzał na niezapowiedzianego gościa.
- Alex! - zawołał.
Dziewczyna szybko zeszła po schodach i ujrzała Daniela.
- Cześć. Ja..
- Zastawiłeś telefon.- dokończyła za niego. - Zaczekaj chwilę, pójdę po niego.
Dziewczyna pobiegła szybkim krokiem do góry. Andy obserwował gościa, a ten przyglądał się Andy'emu. Równie szybkim krokiem schodziła z powrotem. Lecz gdy już prawie była na dole podhaczyła się o własne nogi i upadła.
- Nic ci jest? - zawołał Andy podając rękę dziewczynie.
- Chyba nie. - powiedziała i chwyciła rękę.
- Auuu.. - syknęła i spojrzała na nogę. - kostka mnie boli.
- Jedziemy do szpitala i nie chcę słyszeć żadnych sprzeciwów. - powiedział i wziął dziewczynę na ręce.
____________________
________
Po dość długiej nieobecności nareszcie napisałam nowy rozdział. Postaram się to robić częściej ale nie wiem jak mi to wyjdzie :/
Jak wam się podoba?
Wnioski, skargi, zażalenia kierować do komentarzy.