Gdy dziewczyna się rano obudziła z okropnym bólem głowy, na brzegu łóżka siedział CC z tacą z naleśnikami i kawą. Przyglądał się Alex z uśmiechem na twarzy, lubił na nią patrzeć. Podał dziewczynie jedzenie i pocałował w czoło. Dziewczyna podziękowała i zabrała się za jedzenie a chłopak za pakowanie. Gdy Alex już zjadła pomogła mu się pakować. Po pół godzinie skończyli. Alex była bliska płaczu. Przytuliła swojego chłopaka i kilka łez wypłynęło z jej oczu.
- Dobra chodźmy, musimy wykorzystać ostatni dzień przed trasą. - powiedział ścierając łzy z policzków dziewczyny.
***
- Dokąd jedziemy? - zapytała i włączyła samochodowe radio.
- Na razie tylko do kawiarni. - powiedział nie odrywając wzroku od drogi.
W kawiarni spędzili pół godziny. Wypili po latte i zjedli po kawałku ciasta.
- A teraz dokąd? - zapytała gdy wyszli z kawiarni.
- Nie wiem. - zerknął na telefon. - możemy pojechać do kina jeśli oczywiście masz ochotę. - popatrzył na nią i posłał uśmiech.
- Może być kino - odwzajemniła uśmiech.
Wplotła swoje palce w jego i ruszyli w stronę samochodu.
Chłopak otworzył przed nią drzwi i zamknął gdy już wsiadła do środka. Wsiadł do samochodu od strony kierowcy i spojrzał na Alex.
- A może jednak do domu pójdziemy i obejrzymy jakiś film z chłopakami? - uśmiechnęła się.
- Skoro chcesz. To jedziemy do domu.
Dziewczyna podtrzymała jego pod brudek palcem i wpiła się w jego usta.
- A to za co? - zapytał gdy się od siebie oderwali.
- No wiesz, jutro wyjeżdżasz. - powiedziała i zatrzepotała rzęsami.
Chłopak odpalił samochód i ruszyli. Gdy dojechali otworzył drzwi dziewczynie i objął ją ramieniem. Weszli do domu. Poszli do salonu gdzie siedział Ash.
- Wróciła zakochana para. - mruknął.
Zignorowali jego słowa i usiedli na kanapie. Dziewczyna oparła głowę o jego ramię. Po obejrzeniu filmu było koło szesnastej. CC wstał z kanapy, delikatnie objął małą w pasie i podniósł.
- A teraz dokąd? - spytała.
- Nie wiem, mamy jeszcze trochę czasu, możemy pójść na spacer.
- No dobrze. - pocałowała perkusistę.
- Ej? Możecie się iść lizać gdzie indziej?
- Nie. - złożyła jeszcze jeden namiętny pocałunek na ustach swojego chłopaka i pociągnęła go ze sobą na kanapę.
- Zabierzcie ich. - zaczął jęczeć Ash.
- Dobra, już sobie idziemy. - powiedziała Alex i pociągnęła chłopaka za rękę.
Poszli do parku i usiedli na ławce. Dziewczyna położyła się na ławce, a głowę na kolanach chłopaka.
- Wiem że już to mówiłam, ale będę tęsknić. - powiedziała. a jej oczy się zaszkliły.
- Nie musisz. Możesz jeszcze pojechać z nami. - pogłaskał ją po policzku.
- Nie. - uśmiechnęła się i zamknęła oczy.
- Jak chcesz, nie mogę cię do niczego zmusić.
- Gdzie jeszcze dzisiaj pójdziemy?
- Do restauracji, na kolację, a później w domu czeka na ciebie jeszcze mała niespodzianka.
- Cieszę się że jesteś.
- A gdzie miałbym być.
Dwie godziny zleciały zanim się obejrzeli. Poszli jeszcze do domu, mała przebrała się w
sukienkę a CC założył marynarkę.
Alex wyglądała cudnie. Wyruszyli w stronę restauracji. Klimat w środku był po prostu nie ziemski. Przygaszone światła, świece na stołach, bordowy wystrój wszystko idealnie pasowało. Przy wejściu kelnerka wskazała im wcześniej zarezerwowany stolik w kącie. Christian odsunął krzesło swojej towarzyszce i zasuną je gdy już usiadła. Usiadł na przeciwko niej. Po chwili kelnerka przyniosła Menu. Wybrali potrawy i zamówili. Długo nie musieli czekać, już po chwili zwinnym ruchem kelnerka postawiła przed nimi dwa talerze. Gdy talerze były już puste wyszli i skierowali się w stronę domu.
- I jak ci się podobało?
- Restauracja ładna ale to nie moje klimaty.
- No moje też nie. - zdjął marynarkę i okrył nią ramiona dziewczyny.
Gdy tylko weszli do domu rzucił im się w oczy wielki tłum w salonie.
- Co to jest?
- Nie wiem, mieli nie zapraszać dużo osób.
- Chodźmy na górę. - pociągnęła go w stronę schodów.
- Przepraszam, nie myślałem że zaproszą aż tyle osób. - powiedział gdy zamknęli drzwi pokoju
- A jeśli nie przyjmę przeprosin? - przygryzła warkę i przejechała ręką po jego ciepłym torsie.
- Chyba się załamię. - pocałował ją i pociągnął za sobą na łóżko.
Pogłębiła pocałunek.

- Jeszcze raz cię przepraszam. - powiedział i podniósł się na łokciach
- Przestań, przecież żartuję, nie masz za co mnie przepraszać - uśmiechnęła się i wróciła do pocałunku.
W tym momencie wpadł pijany Ash.
- Oj przepraszam piękną parę. - wybełkotał i wciąż stał w drzwiach. - Nie przeszkadzajcie sobie.
- Wyjdź! - wrzasnął CC.
Basista zatoczył się i wyszedł głośno zatrzaskując drzwi za sobą.
- Chodźmy już spać. Jutro musicie wcześnie wstać.
Przebrali się, wskoczyli pod kołderkę, przytulili i zasnęli.
***
Następnego dnia rano Alex obudziła się sama. Zeszła na dół żeby przywitać swojego chłopaka. Pocałowała go na 'dzień dobry'. Zjedli śniadanie, zapakowali bagaże i wyjechali.
Na stacji Alex po kolei pożegnała się z chłopakami. Najpierw Jake, później Jinxx, później Andy, wszystkich przytuliła. Nadeszła kolej Ash'a przytuliła go, a on nadstawił policzek. Sprzedała mu szybko buziaka, chciała to mieć już za sobą. Nareszcie. Żegnała tego za którym będzie tęsknić najbardziej. Rzuciła mu się na szyję a on obrócił się razem z nią kilka razy w powietrzu, po czym przyssał do jej ust. Po namiętnym pocałunku chłopcy wsiedli do pociągu i odjechali. Oczy dziewczyny napełniły się łzami.
____________________
________
No to jest kolejny rozdział. Jeśli ktoś to czyta, proszę żeby napisał mi co o tym myśli.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz