sobota, 27 lipca 2013

Rozdział 8 "Plaża"

Rano dziewczyna obudziła się w objęciach swojego chłopaka, z lekkim bólem głowy. Gdy tylko się poruszyła CC otworzył oczy i powiedział 'dzień dobry' i pocałował delikatnie w czoło.
- Co pamiętasz z wczoraj kochanie?
- 'Kochanie'? - zdziwiła się Alex. - Czyli to jednak nie był sen. - uśmiechnęła się i kontynuowała - No to tak, ostatnie co pamiętam to to że piliśmy piwo. A co? Coś zrobiłam?
Na twarzy Christiana pojawił się cwaniacki uśmieszek.
-Zaczęłaś śpiewać, w połowie drogi do auta usiadłaś i powiedziałaś że dalej nie pójdziesz, więc wziąłem cię na ręce, a później jak już jechaliśmy autem z Jake'm to zaczęłaś się drzeć że mnie kochasz. Widok twarzy twojego kuzyna był bezcenny. - zaśmiał się.
- To jeszcze nie jest tak źle.
- A co bywało gorzej?
- Na urodzinach przyjaciółki upiłyśmy się i włożyłam na głowę miskę i wzięłam do ręki łyżkę i mówiłam że jestem rycerzem w lśniącej zbroi. - chłopak wybuchł śmiechem
- No wiesz co? Już ci więcej nic nie opowiem - zrobiła minę obrażonej królewny.
- Nie, ale skoro ty jesteś rycerzem to wychodzi na to że ja jestem księżniczką. Księżniczka CC. Nawet nie źle brzmi. - oboje wybuchnęli śmiechem.
Gdy już się uspokoili dziewczyna wstała i powiedziała:
- Trzeba wstawać i zrobić chłopakom śniadanko. - chłopak chwycił ją za rękę i pociągną tak, że wylądowała koło niego. 


- A ciebie przypadkiem głowa nie boli? - wpił się w jej usta i już po chwili dziewczyna leżała na nim.
- A no trochę boli - podniosła się na rękach, odrywając od niego, żeby odpowiedzieć i zaraz wróciła do poprzedniej pozycji i do pocałunku.
- To może cię wyręczę? Co?
- Ale tak czy tak musimy wstać.
- Tak, musimy wstać bo sobie nie wiadomo co pomyślą. - odpowiedział z uśmieszkiem na ustach.
- No to chodźmy. - dziewczyna wzięła spodnie i bluzkę "Nirvany" od Andy'ego i poszła do łazienki.
Gdy wróciła chłopak był już ubrany.
- Dobra, chodźmy na dół. - powiedział, zaszedł ją od tyłu, położył ręce na jej biodrach i pocałował w policzek.
Zeszli na dół w kuchni siedzieli już wszyscy.
- Oooo. Zakochana para już wstała. - zawołał Ashley na ich widok, po prostu nie mógł sobie darować tej uwagi, jak to on.
Alex posłała mu karcące spojrzenie i spostrzegła że Jinxx już wrócił. Podeszła do niego i przytuliła go.
- Dobra już wystarczy bo będzie zazdrosny.
- Ha ha ha po prostu pękam ze śmiechu - odpowiedziała z miną nadąsanej królewny i po chwili uśmiechnęła się i usiadła na krześle koło Andy'ego.
- Jedliście już? - spytała po chwili.
- Jakbyśmy mieli czekać na was to byśmy z głodu umarli. - kolejna uwaga ze strony Ash'a.
Przed dziewczyną pojawił się talerz a na nim kilka nie dużych kanapek. Perkusista usiadł obok ze swoim talerzem. Zabrali się za jedzenie.
- To kiedy wyjeżdżacie? - zapytała gdy kanapki zniknęły z talerza.
- Za 2 dni. - odezwał się Andy.
- To mam tylko 2 dni żeby się wami nacieszyć. - powiedziała ze smutkiem. - To co będziemy dzisiaj robić?
- Zapowiada się że będzie ciepło więc może wyskoczymy na plaże na cały dzień? - zaproponował Ash.
- Umówiłem się z Juju, ale możemy pojechać na plaże.
- To ja zadzwonię po Sammi. - wtrącił się Jinxx.
- A ja po Ellę - dorzucił swoje trzy grosze Jake.
- No i super, a ja zostanę sam - jęczał Ash.
- Oj nie przesadzaj. - powiedziała Alex posyłając mu śnieżnobiały uśmiech.
- No dobra wszystko ustalone to za godzinę wyruszamy na plażę.
Wszyscy się rozeszli i poszli szykować.
Alex ubrała na siebie granatowy strój kąpielowy i spakowała do torby kilka ręczników. Nie całe 15 minut a Alex i CC byli gotowi. Także siedzieli i oglądali tv. Jakoś w pół do 11 przyjechała Sammi i Ella. Przedstawiły się i dosiadły się do Alex i CC'ego. O 11 wszyscy byli już w salonie poza Ash'em który nie wiadomo gdzie się podziewał i Juliet którą mieli zgarnąć po drodze. Później Ash wpadł do domu jak poparzony z lodówką turystyczną.
- A wy jeszcze nie gotowi? -  zapytał.
- Czekamy na ciebie. - burknął Andy.
- Dobra tam, ruchy ruchy plaża czeka. - poganiał Ashley.
Wszyscy wstali i wyszli.
- No to może tak ja, Jinxx, Jake i Ella pojedziemy moim autem a wy jednym z waszych? -  zaproponowała Sammi.
Przystali na propozycję i wsiedli do czarnego Audi Andy'ego. Christian, Alex i Ash siedzieli z tyłu, z przodu było wolne miejsce dla Juliet. Po drodze na plażę zabrali ją z pod jej domu. Dziewczyna przywitała się, przedstawiła i pocałowała swojego faceta. Na plaże dojechali w mniej niż 20 minut, mimo że Ash cały czas jęczał i marudził droga minęła dość szybko.
Gdy już dojechali, zaparkowali samochód obok czerwonego cabrioletu Sammi, zabrali bagaże i ruszyli w stronę plaży. Mieli mały problem ze znalezieniem reszty ale w końcu dostali się do celu. Dziewczyny chciały się opalać chłopaki natomiast popędzili do wody. Sammi wyciągnęła z torebki krem z filtrem i nasmarowała się, później podała go Elli, ona Juliet a Juliet Alex Chłopaki wyszli z wody oczywiście nie zapominając o tym żeby zabrać ze sobą trochę wody i ochlapać dziewczyny.
- Ty głupi jesteś? - wydarła się na Andy'ego Juliet, biedny nie wiedział co ma zrobić.
Alex natomiast przytuliła Christiana wywracając jednocześnie go na piasek, w efekcie piasek nie chciał się od niego odczepić. Chłopak wziął ją na ręce i wszedł z nią do wody, która była dość chłodna aczkolwiek przyjemna. Dziewczyna śmiała się jak głupia, a chłopak wciąż trzymał ją na rękach. Dołączyła do nich reszta, razem z piłką do siatki. Poodbijali ją trochę i postanowili wyjść i sprawdzić zapas lodówki Ashley'a. Można się było spodziewać -piwo. Andy i Sammi pić nie mogli a dodatkowo Juliet dotrzymywała im towarzystwa. Wszyscy wypili po piwie z wyjątkiem Ash'a który wypił trzy i Alex która wypiła dwa. Poza tym siedzieli rozmawiali, śmiali się. Alex jakoś najbardziej polubiła Sammi a najmniej Juliet. CC  i Alex postanowili się przejść po plaży w świetle zachodzącego już słońca. Usiedli na jakiejś skale i podziwiali przepiękny zachód słońca.


- Będę za tobą tęsknić. - powiedziała Alex ledwie słyszalnym głosem.
- Też będę za tobą tęsknić. No chyba że z nami pojedziesz. - delikatnie się uśmiechnął z nutką nadziei.
- Nie, CC już o tym rozmawialiśmy.
- Nie dasz się przekonać?
- Nie.
Chłopak uśmiechnął się po czym pocałował Alex.
- Te, zakochańce, zbieramy się. - głos Ash'a przerwał ich pocałunek i pomaszerowali trzymając się za ręce.
- W domu możemy jeszcze zrobić ognisko. - zaproponował Jinxx.
Wszyscy oprócz Juliet się zgodzili ta jednak nalegała by ją odwieść do domu. Tak też zrobili, odwieźli Juliet i pojechali do domu, po drodze wstąpili do sklepu gdzie Ash zaopatrzył się w potrzebne do ogniska mięsa i niezbędne dla niego samego alkohole. Gdy dojechali do domu ognisko już się paliło. Nabili kiełbaski na przygotowane patyki i czekali aż będą jadalne. Alex nie chciała kiełbasy, nie miała ochoty, więc tym samym tylko ona siedziała bezczynnie oparta o CC'ego. Gdy już kiełbaski zostały pochłonięte rozpoczęły się degustacje różnorodnych alkoholów od Ash'a. Oczywiście sam basista wypił najwięcej, a Alex była tuż za nim, reszta była prawie trzeźwa.
- I...i..idzie..i..idziemy spać. - wymamrotał basista kończąc ostatnią flaszkę.
- Ale.. Ale ja chcę... tań... tańczyć. - powiedziała Alex wstając, co nie było za dobrym pomysłem bo już po chwili leżała na ziemi.
CC podniósł ją i prowadził do domu ale ona zaczęła krzyczeć:
- A.. a... a ten tu.. tu.. tutaj mnie ko.. kocha.
Wtedy perkusista wziął ją na ręce i zaniósł do domu. Andy i Jake pomagali iść Ash'owi. Wyglądało to komicznie.

CC rozebrał Alex do bielizny i nakrył kołdrą. Sam tak jak poprzedniego dnia, w samych bokserkach położył się koło niej i ją przytulił.

____________________________________________



No to kolejny rozdział, jeśli ktoś to w ogóle czyta powie mi co o tym sądzi? c:

1 komentarz: