środa, 19 czerwca 2013

Rozdział 3 "Dobra strona Ash'a"

Trwała w jego uścisku dość długo, a gdy w końcu oderwała się od niego uśmiechnęła się tylko i poszła na górę.
-Naprawdę chcesz mu darować? - zapytał Andy gdy dziewczyny już nie było.
- Chyba tak, jej tak bardzo zależy na tym... - odpowiedział CC.
- No ale jednak to Ash. Jak nie zareagujesz w porę takie sytuacje będą powtarzać się częściej. - powiedział wokalista.
- Mała ufa mu że to się więcej nie powtórzy, a ja ufam jej. Więc Ashley przeżyje... na razie. - powiedział Christian.
Andy tylko wzruszył ramionami i poszedł na górę.

***
Gdy dziewczyna była już w pokoju, usiadła na łóżku i zaczęła płakać. Wyjęła z walizki małe pudełeczko a z niego żyletkę. Obróciła ją kilka razy w lewej ręce, a jej prawa ręka zadrżała.


Schowała żyletkę i zaczęła mocniej płakać. Wyciągnęła MP3 i założyła słuchawki. Włączyła muzykę. Położyła się na łóżku ze słuchawkami w uszach i jeszcze przez jakiś czas płakała, po czym zasnęła.

***
Następnego dnia wstała dość wcześnie. Ubrała się i zeszła na dół na śniadanie. Ashley'a nie było. Nie Było również Jake'a. Podczas jedzenia śniadania nikt z obecnych się nie odezwał nawet słowem. Zjadłszy śniadanie Alex poszła do pokoju Jake'a. Zapukała do drzwi.
-Proszę.- zabrzmiał głos Jake'a.
Weszła do środka. Jake siedział na łóżku zapatrzony w widok za oknem.
- Coś się stało? - zapytała siadając koło niego.
- Nie wiem. - odpowiedział i nawet nie drgnął.
- Jak to nie wiesz? - zapytała zdziwiona próbując ujrzeć to co kuzyn.
- Po prostu, czuję że mu się należało, a jednak czuję też że źle zrobiłem. - powiedział wciąż nie poruszając się.
- Komu? Co zrobiłeś? - zapytała siadając tuż przed nim.
- Nie byłaś jeszcze u Ashley'a? - powiedział i opuścił wzrok.
Dziewczyna wybiegła z pokoju gitarzysty i pobiegła do pokoju Ash'a. Mocno zapukała... Cisza... Zapukała jeszcze mocniej... Dalej cisza... Nacisnęła klamkę. Weszła do środka. Pusto. Nie ma śladu basisty. Już miałą biec z powrotem do pokoju Jake'a gdy prawie wpadła na Ashley'a który przykładał ręcznik do twarzy.
- Co ci się stało? - zapytała przyglądając mu się uważnie.
Mężczyzna odjął od twarzy ręcznik. Miał podbite oko, posiniaczony nos i pękniętą wargę z której wciąż lała się krew. Dziewczyna chwyciła basistę i popędziła z nim do łazienki. Namoczyła ręcznik i przykładała go do twarzy basisty. Wyjęła z szafki plaster który nakleiła na krwawiącą wargę i znowu zmoczyła ręcznik. Przyłożyła go tym razem do oka basisty. Ten zasyczał ale ani nie drgnął.
- Bardzo cię boli? - zapytała spoglądając na niego wielkimi niebieskimi oczyma.
Chłopak nic nie odpowiedział. Podniósł się i wyszedł z łazienki. Poszedł do swojego pokoju. Dziewczyna pobiegła za nim z ręcznikiem. Uchyliła drzwi do jego pokoju. Ashley siedział na podłodze oparty plecami o łóżko. Alex podeszła do niego powoli i usiadła koło niego.
- Alex. Idź już. - powiedział.
- Zostanę. - powiedziała przykładając ręcznik od jego twarzy.
- Nie. - powiedział odsuwając się.- Idź. Nie chcę cię znowu skrzywdzić.
- Nie skrzywdziłeś mnie. - powiedziała przysuwając się.
- Skrzywdziłem, i nie chcę tego zrobić więcej, więc proszę cię wyjdź. - powiedział odsuwając się jeszcze dalej.
- Nie skrzywdziłeś mnie. - powiedziała siadając okrakiem na chłopaku.
- Alex. Proszę. Nie oszukuj mnie. Wiem że cię skrzywdziłem. - powiedział próbując ściągnąć z siebie dziewczynę.
- Nie skrzywdziłeś mnie. Nic się przecież nie stało. - powiedziała podnosząc jego głowę tak aby patrzył na nią.
- Stało się. - powiedział opuszczając wzrok.
- Posłuchaj mnie. Nic się nie stało, byłeś pijany. - powiedział znowu podnosząc jego głowę.
- Ale nie możesz ze mną przebywać bo znów będę pijany, a nie chcę cię skrzywdzić. - powiedział.
- Nie skrzywdzisz, wierzę że mnie nie skrzywdzisz. - powiedziała przytulając go.
- A co jeśli znowu to zrobię? - zapytała.
- Wierzę że nie zrobisz. - powiedziała siadając koło niego i wtuliła się w niego.
Trwali w tym błogim stanie przez jakiś czas. Po czym chłopak podniósł się i poszedł po gitarę. Usiadł na końcu łóżka i zaczął grać i śpiewać. Alex dobrze znała tą piosenkę.
"It's forever, this time I know and there'a no doubt in mind
Forever, until my liveis thru, girl I'll lovin' you forever."
Przyłączyła się do chłopaka w refrenie.
Gdy skończył grać posłał dziewczynie wielki uśmiech. Ona też się uśmiechnęła.
- Masz śliczny głos. - powiedział wciąż się uśmiechając.
- Dziękuję - powiedziała siadając na kolana Ash'a.
Zapadła nie zręczna cisza.
- Choć na spacer. - zaproponowała dziewczyna.
Chwyciła basistę za rękę i pociągnęła za sobą. Zanim zdążył coś powiedzieć byli koło drzwi a Alex ubierała czarne trampki z ćwiekami. Chłopak też założył trampki. Chwilę później byli już na zewnątrz.
- No to dokąd idziemy? - zapytał wpatrując się w Alex.
- Ummm... nie wiem. Co proponujesz? - odpowiedziała.
- Szczerze? Najchętniej został bym w domu. - odpowiedział spuszczając wzrok.
Alex spojrzała na niego i przypomniała sobie o ranach.
- To może chociaż do ogrodu pójdziemy?
- No dobrze. - powiedział, po czym ruszyli.
W ogrodzie był basen, huśtawka, hamak i duża powierzchnia trawy. Chłopak usiadł na hamaku a dziewczyna koło niego.
- W ogóle to nie spytałam. Jake ci to zrobił? - zapytała spoglądając na basistę.
- Nie ważne. Należało mi się. - odpowiedział.e
- Czyli Jake. - stwierdziła dziewczyna.
Basista wstał i usiadł koło basenu. Włożył rękę do wody. Dziewczyna usiadła i oparła się o niego. Chłopak stracił równowagę i wpadł do basenu.
- Ashley. Bardzo cię przepraszam - powiedziała Alex.
Basista chwycił ją za rękę i wciągnął do basenu. Dziewczyna ochlapała go po czym położyła się na wodzie.
- Dobra. Choć do domu się przebrać bo się przeziębisz. - powiedział biorąc dziewczynę na ręce.
- Nie Ashley. Postaw mnie. - powiedziała.
- Spokojnie. Już cię stawiam. - powiedział wychodząc z basenu z dziewczyną na rękach.
Poszli do domu.

***
Zraz po przebraniu się Alex czym prędzej pobiegła do Jake'a który wciąż siedział nie ruchomo na łóżku.
- Dlaczego mu to zrobiłeś? - zapytała.

____________________
________

3 rozdział napisany. Piszcie jak wam się podoba. 

3 komentarze: