- Dokąd idziemy?
- Zobaczysz.
Christian ubrał czarną skórzaną kurtkę i podobną tyle że damską podał Alex. Gdy znaleźli się już przed domem postawił dziewczynę na ziemi.
- Nie będziesz mnie nosić? - zapytał lekko zdziwiona choć nie przeszkadzało jej to.
- Nie, no przecież umiesz chodzić.. Chyba że chcesz żebym cię niósł.
- Nie nie. - szybko zaprzeczyła i wsiedli do auta.
Chłopak nie patrzył na dziewczynę, mimo to rozmawiali całą drogę.
- No to jesteśmy - powiedział i wyją kluczyki ze stacyjki.
- Tu? - dziewczyna rozejrzała się dookoła.
Byli w jakimś lesie jednak nie wiedziała co ją dalej czeka. przeszli się kawałek i oczom dziewczyny ukazało się wesołe miasteczko. Ale kochała te wszystkie karuzele, pięknie oświetlone wieczorami.
- Niespodzianka. - powiedział CC.
- Dziękuję. - powiedziała rzucając mu się na szyję.
Weszli do środka. Pan Coma wszystko zaplanował wcześniej, łącznie z wykupieniem biletów więc od razu mogli wchodzić.
- Dobra to gdzie idziemy najpierw?
Dziewczyna stała i wpatrywała się w jedną z karuzeli.
- Bososter? Jak dla mnie może być. - powiedział stając za nią i obejmując ją w tali.
Zaraz poszli ustawić się w kolejkę do karuzeli. Czekali pół godziny na swoją kolej ale w końcu się doczekali.
Weszli na platformę, przypięto ich zapięciami i pojechali w górę. Musieli tam jeszcze poczekać aż przypną kogoś na dole. Dziewczyna mocno trzymała perkusistę za ręce. Widok z tej wysokości był fantastyczny.
Po chwili ruszyli, zaczęli się wolno obracać, później coraz szybciej i szybciej. Dziewczyna nie wypuszczała dłoni chłopaka. Karuzela zrobiła kilkanaście obrotów i zaczęła zwalniać. Karuzela stanęła a oni zawiśli w górze. Za chwilę zjechali na dół i zostali wypięci z siedzeń przez obsługę karuzeli i poszli w stronę budki z jedzeniem.
- Pijesz? - zapytał Christian.
- Nie wiem, a ty?
- Raczej nie mogę jeśli chcesz wrócić do domu samochodem.
- Sama pić nie będę.
- No chyba że zadzwonimy po chłopaków żeby po nas przyjechali. - powiedział wyciągając telefon.
Mała tylko uśmiechnęła się w nadziei że chłopaki się zgodzą.
- No cześć Jake... Przyjedziesz po nas później?... Nie nie możemy, bo wypiliśmy piwo... Dzięki stary, później zadzwonię i powiem gdzie jesteśmy.
- Wnioskuję że się zgodził?
- Tak. Możemy pić, ale nie za dużo.
Zamówił dwa piwa i jedno podał dziewczynie. Wzięła łyka. Poszli się kawałek przejść. Cały czas rozmawiali. Później poszli przejechać się jeszcze na kilku karuzelach.ściemniło się. Wesołe miasteczko było oświetlone.
- Diabelski młyn? Na serio?
- No choć i mnie marudź. - powiedział i pociągnę dziewczynę w stronę diabelskiego młyna.
Tak jak dziewczyna przypuszczała diabelski młyn nie kręcił się zbyt szybko. Chłopak cały czas na nią patrzył. Nie rozmawiali tylko patrzyli na siebie. Aż w końcu CC się odezwał:
- Alex... Trudno mi to powiedzieć, sam nie wiem dlaczego ale.. od pewnego czasu czuję coś do ciebie. - spuścił wzrok.
Dziewczyna przyglądała mu się z niedowierzaniem.
- Wiesz CC... -urwała.
- Czyli ty do mnie nie. - powiedział załamany i podparł głowę rękami.
- Nie, to nie tak.
- A jak?
Dziewczyna podniosła jego głowię i pocałowała wplatając palce w jego długie czarne włosy.
-Możesz powtórzyć bo nie dosłyszałem?
Oboje się uśmiechnęli, a dziewczyna znowu wpiła się w jego usta. Pogłębił pocałunek. Młyn gwałtownie stanął, a wszystkie światła zgasły. CC przytulił dziewczynę do siebie. Siedzieli dość długo w milczeniu gdy w końcu zapytał:
- Czyli można uznać że jesteśmy razem?
- No chyba tak. I można uznać że to nasza pierwsza randka.
Uśmiechnęła się i znowu go pocałowała. Karuzela wciąż stała w miejscu. 'Drodzy państwo mamy małe problemy techniczne proszę się nie denerwować za chwile zostaną rozwiązane' powiedział głos przez megafon, ledwo słyszalny na górze. Głos nie kłamał po chwili wszystkie światła się zapaliły a młyn powoli ruszył. Parka siedziała przytulona gdy z oczu dziewczyny zaczęły wypływać łzy.
CC podniósł jej pod brudek i zapytał słodkim głosem:
- Czemu płaczesz?
- No bo teraz będzie mi się jeszcze trudniej z tobą pożegnać.
- Jeszcze się nie żegnamy. Mamy jeszcze trzy dni. - powiedział ocierając łezkę.
- A poza tym są telefony będę dzwonił codziennie, i ty też masz dzwonić jeśli coś będę nie tak i wsiadam w pociąg i zaraz jestem. - mówił dalej. - Ale jeśli oczywiście zmieniłaś zdanie to możesz jechać z nami.
- Nie zmieniłam. Będę tęsknić ale jakoś przeżyję. Będziecie może grać w LA?
- Tak, ale na samym końcu. W domu czekają na ciebie bilety,chyba że nie chcesz iść no to nie będę nalegał.
- Nie, no oczywiście że chcę iść. - uśmiechnęła się. - Jeśli wam nie będzie to przeszkadzać to zaproszę do nas przyjaciółkę żebym nie siedziała sama.
- Pewnie, będzie lepiej jak nie zostaniesz sama.
- Jutro Jinxx wraca, będę mogła zamieszkać u ciebie?
- No a czemu niby nie? - uśmiechnął się.
- Nie wiem.
Nadszedł czas wysiadki z karuzeli. Alex nigdy by nie pomyślała że na diabelskim młynie tak bardzo odmieni się jej życie. Pochodzili jeszcze troszkę koło lasu, starszy pan sprzedał im watę cukrową, wypili jeszcze kilka piw... Dziewczyna ledwo trzymała się na nogach. CC uznał że to dobry moment by zadzwonić po Jake'a. Objaśnił kumplowi gdzie się znajdują i gdzie będą czekać i poszli w stronę samochodu. Jakoś w pół drogi dziewczyna zaczęła śpiewać, usiadła na poboczu i powiedziała że dalej nie idzie. Perkusista podniósł ją z ziemi i wziął na ręce. Długo nie musieli czekać. Jake przyjechał razem z Andy'm. Wsiedli do samochodu Jake'a a Andy pojechał samochodem CC'ego.
- Czy wyjaśnisz mi dlaczego Alex śpiewa?
- Lekko się upiła.
- Lekko? - spojrzał na niego w lusterku.
- A CC mnie kocha. - zaczęła nagle krzyczeć i śmieć się.
Jake popatrzył na nią w lusterku, później wbił wzrok w perkusistę.
- Wyjaśnisz mi to może?
- Mówi prawdę, kocham ją, a ona mnie.
Więcej nie rozmawiali. Alex opierała się o ramię CC'ego i nie wiadomo kiedy zasnęła. Gdy dojechali Christian wziął ją na ręce i zaniósł do swojego pokoju, ułożył ją na łóżku i poszedł do pokoju Jinxx'a zabrać jej rzeczy. Gdy wrócił rozebrał ją do bielizny i ubrał w jakąś jedną ze swoich koszulek. Sam zaś zdjął koszulkę i spodnie i położył się koło niej w samych bokserkach. Przytulił ją do siebie i zasnął.
____________________
________
No to jest kolejny rozdział. Co sądzicie o nowej parce? ;)




*.* Słodcy są
OdpowiedzUsuńOmomomomomom ja chcem być w skórze Alex *.*
OdpowiedzUsuń